HOME O NAS REDAKCJA MARKETING REKLAMA PATRONAT MEDIA O NAS PARTNERZY SPONSORZY KONTAKT
POLSPORT.CO.UK
POLSPORT NEWS
POLACY NA WYSPACH
POLONIJNE KLUBY
TURNIEJE POLONIJNE
WYWIADY
KONKURSY
OGŁOSZENIA
PRZEGLĄD PRASY POLONIJNEJ
POLONIJNE ROZGRYWKI
POLONIJNA LIGA PIŁKARSKA UK
R-GOL WARRINGTON
PLPN 6-A-SIDE LONDYN
PLPN 6-A-SIDE COVENTRY
PLPN 6-A-SIDE CORK
POLISH MASTERS LEAGUE
PLPN 6-A-SIDE DUBLIN
PLPN 6-A-SIDE BIRMINGHAM
PLPN 6-A-SIDE BLACKPOOL
PLPN 11-A-SIDE LUTON
INNE DYSCYPLINY
SPORTY WALKI
BIEGI
PIŁKA RĘCZNA
FUTNET
SIATKÓWKA
KOSZYKÓWKA
SPORTOWY PRZEGLĄD PRASY
NOWY CZAS
Z WIELKICH AREN
BEZPOŚREDNIE RELACJE
PREMIER LEAGUE
SPEEDWAY GRAND PRIX
REPREZENTACJA POLSKI
T-MOBILE EKSTRAKLASA
EUROPEJSKIE PUCHARY
ROZMAITOŚCI
TYPERFAN
SPORTOWE WITRYNY
KSIĄŻKI
GRY KOMPUTEROWE
PO GODZINACH
PODRÓŻE
AUTO MOTO NEWS
BIZNES & FINANSE
NIERUCHOMOŚCI
GADŻET
KULTURA
POLONIA NEWS
GALERIA
ANDRZEJ ALEKSIEJCZUK
EDDIE SLATER
DANIEL KOWALSKI
BEATA & OSKAR PAPIERZ




















Tomasz Małasiński zostaje w Swindon
2015.04.19 / Grzegorz BOCZAR
TAGI: hokej tomasz malasiński swindon reprezentacja polski
Share |
Jedyny polski hokeista grający na Wyspach, będzie występował w Swindon Wildcats przez kolejny sezon. Wychowanek Podhala Nowy Targ zaliczył bardzo udany debiutancki sezon w zespole z hrabstwa Wiltshire.



W 42 występach zdobył 32 gole, zanotował 22 asysty, i został wybrany najlepszym napastnikiem klubu. – Przedłużenie kontraktu w Swindon było moim osobistym celem w minionym sezonie. Z czasem chciałbym otrzymać ofertę z ekstraklasy. W ubiegłym roku jedną już miałem, z Edinburgh Capitals, ale tam dzieliłoby mnie i żonę kilkaset kilometrów, a zarabiałbym podobnie – mówi Tomasz, którego małżonka pracuje, jako fryzjerka, w Kingston upon Thames.

Zarabiałem dobrze, ale na papierze
Drużyna ze Swindon występuje na drugim poziomie rozgrywek, w EPIHL (English Premier Ice Hockey League). Sezon 2014/15 zakończyła na piątym miejscu. To ciut lepiej niż w poprzednich latach, gdy „Żbiki” zajmowały 7-8. miejsce, jednak pozostają one przeciętną drużyną. Czy gra w niej oznacza, że trzykrotny mistrz Polski obniżył aspiracje?

– W wieku 28 lat na NHL raczej za późno, ha ha! A na poważnie, to moja żona mieszka w Anglii od dwóch lat, chcieliśmy wreszcie być blisko siebie. No i ja zawsze chciałem spróbować gry za granicą – wyjaśnia Malasiński. – Taka szansa pojawiła się jeszcze gdy grałem w Sanoku, wtedy jednak po sezonie skusiłem się na przenosiny do Krynicy. Gdy tamten „projekt” się sypnął, dostałem ofertę z GKS-u Tychy. Kontrakt obowiązywał tylko kilka miesięcy, więc gdy rok temu mój menedżer ponownie zaproponował Wielką Brytanię, zdecydowałem się na wyjazd. Bardzo ważna jest stabilizacja finansowa. W Polsce grałem w czołowych klubach, więc zarabiałem dobrze; tyle, że czasami zarabiałem tylko na papierze. W Anglii nie ma mowy o opóźnieniach, obietnicach bez pokrycia, problemach ze sprzętem, a i finansowo też zyskałem. I obojgu nam podoba się życie tutaj. Ludzie są bardziej otwarci, z uśmiechem mi pomagają, gdy widzą, że nie znam za dobrze ich języka. Jak dotychczas, mam tylko dobre doświadczenia.

Do pubu z kibicami
Tomasz wywalczył mistrzostwo Polski z „Szarotkami” w 2007 i 2010 r., kolejne dorzucił w barwach KH Sanok, gdzie występował w latach 2010-13. W sezonie 2013/14 grał w KTH Krynica i GKS-ie Tychy. Jak porównuje hokej w Polsce i na Wyspach?

– Generalnie, hokej w Wielkiej Brytanii to głównie show, propozycja dla mieszkańców, i trochę biznes, bo kluby muszą znaleźć pieniądze na swoje utrzymanie. Tym niemniej, a może właśnie dlatego, każdy chce wygrać ligę. W EPIHL zespoły walczą najpierw o zwycięstwo w sezonie zasadniczym, i to jest jakiś prestiż, a potem o wygraną w fazie play-off, i to też jest prestiż, tylko ciut mniejszy. Triumf w drugiej lidze nie oznacza awansu do elity. Tam grają bogatsze kluby.

– W Swindon na ligę przychodzi regularnie 1100 osób. Jest mały klub kibica, słychać bęben. Nie spotkałem się z gwizdami. Poznałem jednego Polaka, który przychodzi na każdy mecz; w kraju był fanem GKS-u Tychy. Aby bawić widzów, organizuje się konkursy i pokazy w przerwach między tercjami. Po meczu u siebie cała moja drużyna obowiązkowo idzie do pubu, gdzie w luźnej atmosferze rozmawiamy z kibicami.

– Drobni biznesmeni za niewielkie pieniądze mogą zostać sponsorem danego zawodnika. Ja np. reklamuję Corvus Travel, małe biuro przewozowe prowadzone przez małżeństwo, które spotkałem przed sezonem. Tak poszerza się krąg ludzi zaangażowanych we wspieranie klubu; w Polsce nieraz główny sponsor mierzy się z coraz większymi obciążeniami, i gdy już go nie stać na dalsze wydatki, klub pada.

– Cudzoziemcy zwykle podpisują kontrakty, które pozwalają im się skupić na grze. Natomiast angielscy hokeiści to najczęściej pół-amatorzy; pracują i grają. Dlatego treningi u nas są trzy razy w tygodniu, a nie codziennie.

– Lodowiska są mniejsze, więcej się gra ciałem. Przez to trzeba częściej podawać krążek i gra wydaje się szybsza. Dozwolone są bójki, Brytyjczycy lubią kopiować wzorce zza oceanu. Więcej niż w Polsce ćwiczę indywidualnie, albo na siłowni, albo na lodzie w czasie treningów juniorów. Po pierwsze, żeby utrzymać kondycję; po drugie, ze względu na agresywny hokej dominujący na Wyspach.

Powrót do kadry
Końcówka sezonu jest również udana dla „Malasia”. Najpierw, po rocznej nieobecności w reprezentacji Polski, otrzymał powołanie do szerokiej kadry na mistrzostwa świata Dywizji 1A. Zdobył gola w pierwszym z dwóch towarzyskich spotkań biało-czerwonych z Team GB (Polacy przegrali w Nottingham 4-6 i w Coventry 1-3). W ostatni piątek dowiedział się, że pozostaje w reprezentacji na mistrzostwa, które dziś rozpoczynają się w Krakowie.

– Nie byłem pewien, czy dostanę tę nominację – przyznaje Tomek. – W brytyjskim hokeju priorytety są inne niż na kontynencie. Liga to biznes, każdy mecz jest ważny, i nie ma przerw na mecze i zgrupowania reprezentacji. Więc obcokrajowcom ciężko o zwolnienie, bo nie ma czegoś takiego jak oficjalny termin FIFA w futbolu. Wprawdzie trener Jacek Płachta rozumie te realia, i dobrze wie, na co mnie stać (Płachta był asystentem poprzedniego selekcjonera – przyp. red.), ale moja kilkumiesięczna nieobecność na zgrupowaniach z pewnością nie była korzystną okolicznością. Po turniejach Euro Challenge trener na pewno miał już w głowie zarys kadry.

Podczas krakowskich mistrzostw biało-czerwoni zagrają kolejno z Włochami, Japonią, Ukrainą, Kazachstanem i Węgrami. Do światowej elity awansują dwie najlepsze drużyny; do Dywizji 1B spadnie jedna. Kibicom marzy się, by reprezentacja wreszcie znów znalazła się, po 14 latach przerwy, wśród najlepszych drużyn świata. – Heh, wszyscy chcieliby awansu. Myślę jednak, że jak się utrzymamy, to będzie dobrze – tonuje nastroje Malasiński. – Patrzmy realnie, jesteśmy beniaminkiem Dywizji 1A. Musimy myśleć o każdym najbliższym meczu, i zobaczymy, co osiągniemy.

Grzegorz BOCZAR

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)



TABELE LIGOWE
Wybierz ligę:
1. White Wings Seniors (m)
24 114-28 37
2. FC Cobalt (p)
24 150-49 34
3. Joga Bonito
24 70-48 27
4. Ziomale FC Feltham
24 72-63 27
5. The 12 Team Hawks
24 60-51 24
6. PCW Olimpia
24 63-60 20
7. KS04 Ark (b)
24 42-53 17
8. Scyzoryki
24 80-180 15
9. Warriors of God (b)
24 46-92 13
10. Woodmar Ltd Rangers
24 43-122 5
REKLAMA


POLSPORT TV
...zobacz pozostałe
KLUB OLIMPIJCZYKA
...zobacz archiwum
REKLAMA

ZPKS W WIELKIEJ BRYTANII
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy reprezentacja ligi SAMI SWOI Londyn jest w stanie ponownie zwyciężyć w Inner Cup?
liczba głosów: 11630
Tak

6457
56%
Nie

5173
44%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI
adwokat znieważenie policjanta warszawa
śruby nierdzewne
osocze bogatopłytkowe gdańsk
transport węgiel Radlin
kontraktowa produkcja suplementów diety
Zespół muzyczny Kędzierzyn Koźle
zawiasy nierdzewne
pediatra Rybnik
medycyna tropikalna Radlin
angiografia gdańsk
angielski katowice
szkolenia sandomierz